Zapaliłam światło i postawiłam plecak na kanapie w przedpokoju, po czym otworzyłam kopertę. I aż usiadłam, gdy przeczytałam treść listu. Moja dawna "przyjaciółka" zaprasza mnie na swój ślub..
***
Tydzień przed ślubem, zabrałam się za szukanie jakiejś sukienki. Wybrałam się samotnie do sklepów, przeszłam pół miasta, zanim znalazłam odpowiednią..
***
Po całej ceremoni w kościele, wszyscy udali się do restauracji, łączonej z hotelem.. no tak, Amanda musiała pokazać, że stać ich na wynajem pokoi i wgl wszystko dla ponad 400 gości.. Zaczęła się zabawa, każdy tańczył, bawił się z rodziną, z nowo poznanymi ludźmi.. tylko mnie jakoś złapały smutki i siedziałam samotnie przy stole, wpatrując się w pusty kieliszek.
Will?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz